Blog: Siłownia

Jeśli poznaliście mnie już dobrze to powinniście wiecie, ale niektórzy zastanawiają się skąd pomysł siłowni.

Nie mam problemu z nadwagą. Nie jestem niska więc na długości da się ukryć pewne niedoskonałości. Biegam więc kondycja jest………więc o co ci chodzi kobieto?

O siłę…………..czasami żeby zdobyć wewnętrzną trzeba najpierw zdobyć zewnętrzną 🙂

Pisałam Wam o Armagedonie Nocnym w Błaszkach. To tam moje ciało zostało przetestowane i testu tego nie zdało. Snopki siana nie do przeskoczenia…..po siódmym byłam już na nie wrzucana. Worki z piaskiem nie do ruszenia. Rycerze nie do pokonania………..o małpim gaju nie wspomnę.

No więc siłka – padła myśl taka. Aby mój czas nie był zmarnowany zaczęłam treningi pod okiem specjalisty. Lepiej wiedzieć czy martwy ciąg robisz na pośladki czy na lędźwie. Pozwolę sobie tutaj na małą reklamę, ale dziewczyna o której napiszę na reklamę zasłużyła.

Moja Patrycja. To u niej zabawa z ciężarami się zaczęła i u niej moje ciałko zaczęło nabierać kształtów. Nie to żeby wcześniej tych kształtów nie miało, ale jak każda zdrowa kobieta posiadam tysiące kompleksów. Patrysia mnie z nim szybciutko leczyła 🙂 zabawna więc śmiechu na treningach kupa. Dokładna więc wyciskania batonów nie było i skuteczna co widać było gołym okiem. Zajeżdżała mnie na każdym treningu. Kochałam ją przed i nienawidziłam po a na drugi dzień chciałam zabić 🙂 ale wracałam do niej z utęsknieniem…….powiecie: za to jej płacą. Tak, zgoda. Mnie też płacą, ale czasami nie umiem zostawić chandry za drzwiami. Patrysia umie i za to jej dziękuję. Za to że może i miała ochotę parę razy mi przyłożyć……wiecie, potrafię być upierdliwa :)……ale nigdy tego nie zrobiła. BA! Nawet nie pokazała, że ma na to ochotę 🙂

Ps. Nie dostałam tandemów za reklamę 🙂

A więc lekcja nr 1.

Jeśli jesteś początkującym siłaczem nie trenuj sam. Najpierw dopracuj technikę. Tylko prawidłowo wykonane ćwiczenie przyniesie efekt – rzekła Magda, która z niejednej siłowni chleb zjadła 🙂

Ponieważ palma mi odbiła i z jednej przeszkodówki jechałam na drugą. Rany nie nadążały się goić. Strzelił mi pion……czyli kręgosłup. Musiałam na jakiś czas pożegnać się z moją Pati 🙁 troszkę ją pozdradzałam z innymi – yoga, streching itp. Dopisałam do życiorysu złamane żebro (nie opowiem w jakich okolicznościach bo się wstydzę) i nasze drogi się rozeszły. Ale Pati ma specjalne miejsce w moim sercu. Dziękuję Gwiazdeczko za pierwszego „bicka” i „kaloryfer” 😉

Wymyśliłam sobie że skoro ten mój kręgosłup nie do końca chce ze mną współpracować to zagwarantuję mu relaks………….i tutaj wykaże się niebywałą głupotą……..uwaga!

Zafundowałam mu CALISTENIKĘ 🙂 🙂

Wyczytałam (zapewne czytając między wierszami) że to ćwiczenia statyczne, dużo wiszenia na drążku i takie tam. No to mówię idziemy takie tam porobić 🙂

Karol…………myślałeś że cię pominę 🙂 nie ma opcji, za dobrze by ci było 🙂

Nauczył mnie systematyczności i cierpliwości. Z Karolem pierwsza pompka, piękne motyle, pierwszy Chin up……..mam w planach jeszcze wiele pierwszych razy z Karolem 🙂 u Karola zagościłam na dłużej,  i nie dlatego że jest obiektem westchnień wielu kobiet, ja jestem wierną fanką Transportera 😉

Karol miał być chwilową przygodą, ale okazała się, że ta forma treningu bardzo uspokaja moje wewnętrzne szaleństwo. Trochę się wyciszyłam jednocześnie wkładając maks swoich możliwości. I w końcu przyszedł progres. Za co dziękuję Karolowi? Że nie pozwolił mi wyprzedzać, krok po kroku pozwalał zdobywać, nie przyspieszając i nie poganiając………..

Karol – obiecałabym, że będę mniej gadać ale sam wiesz że to niemożliwe 🙂 🙂

No więc w moje biegaństwo wplotłam ćwiczenia siłowe. Już Runmagedon pokazał, że załapałam ten klimat 🙂 nie wszystko udało się zaliczyć, musiałam klepać karne, ale dałam radę i to mnie napędziło.

W tym roku zauważam u siebie duży progres więc FORMOZA szykuj się!!!! Teraz będziesz moja 🙂

Czekacie na motto? Ja też 🙂 🙂 🙂

Może ktoś go dopisze? Macie jakiś pomysł?

Chętnie posłucham – wykażcie się w komentarzach 🙂 nie mogę ciągle pisać sama, bo się znudzicie 🙂

 

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress